10 lipca 2014

Pościel


Zbieram dziś ze sznurka pościel.
Świeżo wyprana.
Nagrzana słońcem.
Wieje wiatr.
Otula mnie całą w jej lipcowy zapach.
Myślę o wszystkich snach, które będzie można w niej wyśnić.

Cudownie będzie to kiedyś robić dla gości w moim Ośrodku.
Przygotowywać pościel, która przyjmie ich senność.

Delikatnie gładzić ręką prześcieradło.
Poprawiać poduszki i kołdrę.
Dobierać kolor pledu.

Ścielić.
Dbać o cielesność.
To z niej wykluwają się sny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz