Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom-idea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom-idea. Pokaż wszystkie posty

22 września 2014

Nowy adres!

Z przyjemnością oznajmiam, że od dzisiaj DoM - Dobre Miejsce posiada nowy adres:


To więcej niż blog! Zajrzyj koniecznie! Zapraszam! 

9 lipca 2014

Buduj relacje


Witam Cię na blogu, którego piszę po to, by inspirować Cię do
TWÓRCZEJ PRACY NAD WNĘTRZEM.

Wierzę, że rozwijamy siebie najlepiej, 
wtedy gdy robimy to
z innymi,
poprzez innych
i dla innych.

Dlatego zachęcam Cię do tego,
byś współtworzył to miejsce.

Zostawiając komentarz i dzieląc się 
swoją opinią, przemyśleniami, doświadczeniem,
budujesz tę przestrzeń.

Pragnę rozwijać się tutaj razem z Tobą!

Otwieraj okna i drzwi


Potraktuj każdego posta jak okno
które poprowadzi Cię w głąb 
tego bloga i mojej wizji rozwoju, 
ale także da Ci możliwość 
zajrzeć w głąb Twojego wnętrza

Jeśli odejdziesz stąd choć trochę 
pokrzepiony, zainspirowany i zmotywowany 
do tego, by twórczo i świadomie żyć,
moja misja będzie się spełniać.

Jednocześnie zapewniam, że jestem otwarta 
na wszelkie formy współpracy. 

Oferuję przede wszystkim:

- korektę i redakcję tekstów,
- artykuły o tematyce rozwojowej,
- recenzje książek,
- prowadzenie warsztatów, szkoleń i spotkań,
- wykłady i prelekcje,
- indywidualne konsultacje i porady,
- rozmowę na głębszym poziomie...

Jeśli moja pracowitość, empatia i kreatywność 
mogą Ci się na coś przydać, 
zapraszam- skontaktuj się ze mną:

m.m.wieczerzak@gmail.com

Pracuj nad wnętrzem


Wnętrze człowieka jest jak dom
Możesz czuć się w nim dobrze albo ciągle z niego uciekać.
Może być uporządkowane i funkcjonalne - 
- dające poczucie bezpieczeństwa. 
Albo zaniedbane i zrujnowane - 
- chylące się ku upadkowi. 

Jedno jest pewne.
Bardzo dużo zależy od jego właściciela!!!

W ramach mojego bloga 
(a więc w wirtualnych murach tego DoM-u), 
chcę Cię zachęcać do dzielnego wzięcia życia w swoje ręce. 
W tym sensie jest to blog rękodzielniczy.

Namawiam Cię do tego, 
byś twórczo pracował nad swoim wnętrzem. 
Buduj je, ulepszaj, upiększaj. 
Odkryj jego możliwości. 
Uporządkuj, jeśli trzeba. 
W tym sensie jest to blog wnętrzniarski


Wpisy na blogu uporządkowane są według kategorii,
będących nazwami pomieszczeń.
Ich nazwy znajdziesz też na pasku bocznym.


KUCHNIA, SYPIALNIA, ŁAZIENKA, GARDEROBA
Zajrzyj tam, jeśli chcesz rozwijać  
świadomość potrzeb swojego ciała
To, jak jesz, śpisz, myjesz się czy ubierasz, 
jest podstawą Twojego dobrostanu. 
Kształtuj w sobie cnotę u-ważności,
 o której pisałam kiedyś tutaj.


SALON
Zapraszam Cię tam, jeśli potrzebujesz 
odpocząć
delektując się fragmentem dobrej literatury, 
słuchając kawałka muzyki, 
oglądając piękny obraz czy urywek ciekawego filmu. 
To miejsce, gdzie możesz zetknąć się nie tylko z odrobiną kultury
ale także cieszyć się ze mną zwykłym-niezwykłym wspólnym czasem  -
- przy kawie, herbacie, soku z malin czy kubku gorącego kakao.


POCZEKALNIA
Przyda Ci się chociaż krótki pobyt w tym pomieszczeniu przejściowym,
jeśli jesteś na etapie zmiany.
Nazwałam je tak, bo chcę w nim dzielić się z Tobą 
moimi przemyśleniami na temat upływu czasu i znaczenia,
 jakie ma zarówno cierpliwość, jak i gotowość do działania.  
W mojej poczekalni można zerknąć na zegarek
zatrzymać się i przejrzeć się w lustrze
być świadkiem albo uczestnikiem ważnej i nieprzypadkowej rozmowy, 
znaleźć informacje, które tak jak rozkład jazdy
pomagają zorientować się, jakie są możliwe drogi na przyszłość...  


 PRACOWNIA
Zachęcam Cię do korzystania z niej, jeśli potrzeba Ci
konkretnych narzędzi do rozwoju
Realizuję w niej różne projekty. 
Pierwszy z nich - iście wnętrzniarski - to ALFABET UCZUĆ,
a więc artykuły poświęcone konstruktywnemu przeżywaniu emocji 
(zwłaszcza tych trudnych i mniej przyjemnych). 
Drugi (w przygotowaniu) - iście rękodzielniczy - to PAPER LOVE, 
czyli inspiracje na temat tego, jakie cuda możesz zdziałać w swoim życiu 
dzięki ołówkowi i czystej kartce papieru (już niebawem!).


 BIBLIOTEKA
Zaglądaj w to miejsce, jeśli szukasz 
rozwojowej lektury
Tam znajdziesz moje recenzje książek, 
które pomagają żyć, 
lub cytaty, których mądrość, zachęci Cię, 
by sięgnąć do wartościowych źródeł.


POKÓJ DZIECIĘCY
Bywaj tu często, jeśli chcesz  
poprawić swoje relacje z Twoim dzieckiem 
(także tym wewnętrznym, które nosisz w sobie). 
Dowiesz się tam, jak być (także dla siebie) dobrym rodzicem,
jak pielęgnować w sobie dziecięcą ufność i wrażliwość 
oraz jak - będąc dorosłym - realizować dziecięce marzenia. 


SPIŻARNIA
Zajrzyj do niej, jeśli szukasz 
krzepiącej inspiracji
Gromadzę tam linki do ciekawych stron. 
Traktuję je jako pokarm na wypadek wewnętrznego głodu i kryzysu, 
choć nic nie stoi na przeszkodzie, 
by ze spiżarni korzystać także w porze owocnego lata.
Chętnie dzielę się swoimi zapasami, a wymiana mile widziana.


 STRYCH
Zapraszam Cię tam, jeśli chcesz  
pielęgnować wspomnienia i troszczyć się o marzenia
Tam w kufrach, pakach i skrzyniach  przechowuję cenne pamiątki 
i skrywam urokliwe rzeczy, pełne znaczenia. 
Pokazuję je z błyskiem w oku i zachęcam do gromadzenia swoich. 

Rozgość się

    
 Jeśli szukasz kreatywnych rozwiązań, 
po to by rozwijać siebie jako człowieka, 
to zapewniam Cię, że trafiłeś w Dobre Miejsce.

Znajdziesz tu wiele cennych refleksji, 
które pomogą Ci zastanowić się nad swoim życiem 
i uczynić jeszcze bardziej sensownym i wartościowym.

Chciałabym dzielić się z Tobą 
moim afirmatywnym spojrzeniem na świat 
i zapewniam Cię, że nie jest to tylko pusty optymizm. 
Życie bywa trudne, ale zawsze jest darem, 
który warto wciąż głębiej odkrywać i rozwijać. 
Jak zapakowany prezent...

Rozgość się więc wśród aktualnych wpisów, 
poszperaj w archiwum, 
pozaglądaj do różnych 
POMIESZCZEŃ (!!!)
Jeśli Ci się tu spodoba, 
możesz  za-DoM-owić się na dobre 
i zostać obserwatorem bloga. 
Zachęcam, byś w moim imieniu, 
zapraszał tutaj innych.  

Jeśli chcesz poznać bliżej ideę, 
która przyświecała mi przy tworzeniu bloga, 
zajrzyj do poniższych wpisów:

16 lutego 2014

Świątynia

 

W nawiązaniu do bogatej metaforyki DoM-u, chciałabym się podzielić jeszcze jedną inspiracją. 

Poza tym, że DoM można potraktować jako realne miejsce rozwoju (o marzeniu, które legło u podstaw mojego pisania, przeczytaj tutaj), jako przestrzeń, w której można rozwijać się w różnych obszarach i na rozmaite sposoby (zobacz posta, w którym wyjaśniam ideę pomieszczeń), jako swoiste laboratorium relacji, w której rozwijają się poszczególni członkowie rodziny (o czym pisałam wczoraj), można także swoje wnętrze potraktować, jako DoM, który wciąż się buduje, udoskonala (mała impresja na ten temat tu).

Właśnie w związku z tym ostatnim pomysłem, chiałabym zachęcić Was do obejrzenia krótkiego nagrania, w którym Monika i Marcin Gajdowie (polecani kiedyś w spiżarni) mówią o człowieku i jego wnętrzu, odwołując się do metaforyki świątyni. Film nosi tytuł Głębia jest w Tobie i przynależy do cyklu Stawanie się sobą.




Wydaje mi się to bardzo ciekawe nie tylko ze względu na puentę, w której mowa o najgłębszej warstwie człowieka, w której mieszka sam Bóg. 

Ważne jest dla mnie także to, że w tej perspektywie pełny rozwój człowieka obejmowałby wszystkie cztery sfery, z jakich jest zbudowany. Byłby więc ważny zarówno rozwój fizyczny (cielesny), intelektualny, jak i emocjonalny oraz duchowy.   

Patrząc na te cztery obszary, warto zapytać:

W jaki sposób rozwijasz się teraz w każdym z tych obszarów?
W którym z tych obszarów czujesz się najmocniej rozwinięty, a  w którym najsłabiej? 
O którą z tych sfer chciałbyś szczególnie zatroszczyć się w najbliższym czasie?

Myślę jednak, że i tak kluczowe pytanie pada w nagraniu, kiedy Marcin pyta, czy w ogóle dotykamy tego swojego najgłębszego jądra, w którym możemy przebywać z Bogiem...

15 lutego 2014

Laboratorium relacji

 

Gdy zaczynałam tworzyć tego bloga ponad rok temu, posłużyłam się metaforą DoM-u głównie dlatego, że chciałam, aby było to miejsce kojarzące się z ciepłą atmosferą i jednocześnie dobrze zorganizowane i uporządkowane. Sortowanie kolejnych wpisów według nazw pomieszczeń wynika z tęsknoty za tworzeniem miejsca, w którym można spotkać się z innymi lub pobyć samemu i potraktować to jako doświadczenie przyczyniające się do rozwoju siebie i drugiego człowieka.

Przez miniony rok wizja tego, czym chciałabym się zajmować w życiu ewoluowała. Teraz postrzegam DoM przede wszystkim jako Przestrzeń Rozwoju Rodziny

Rodzina jest dla mnie wielką wartością, powołaniem i wciąż spełnianym marzeniem. Celowo piszę: "spełnianym", a nie "spełnionym" albo "spełniającym się", gdyż uważam, że to ja ponoszę odpowiedzialność za to, jak wygląda moje życie i jestem gotowa nieustannie je kształtować. Żadne marzenie nie spełnia się samo, a o szczęście trzeba się ciągle starać i troszczyć. 

Rodzina jest też najbardziej naturalnym środowiskiem, w którym żyję. Teraz jestem pełnoetatową mamą. Mamą coraz bardziej świadomą. Coraz częściej dociera też do mnie, że to moją działalność zawodową wolałabym dopasować do mojego macierzyństwa, a nie odwrotnie.

Okrywam, że rodzina to ta pierwsza wspólnota ludzi, w której rozwija się człowiek. Najpierw jako dziecko, potem jako nastolatek, a później... Także jako dorosła osoba, która albo zakłada swoją własną rodzinę i wchodzi w nowe role współmałżonka czy rodzica, albo wybiera dla siebie inną ścieżkę. Myślę jednak, że nawet wtedy, gdy nie zakłada się swojej własnej, nowej rodziny, zawsze ta stara stanowi dla niego jakiś punkt odniesienia dla innych relacji, jakie tworzy na przykład we wspólnocie zakonnej czy w innych grupach społecznych, w których funkcjonuje. Jest to oczywiście spore uproszczenie. Niemniej jednak twierdzenie, że to rodzina właśnie jest podstawową komórką społeczną jest powszechnie znanym sądem.

Nie jestem już dzieckiem, a jednak widzę, że to właśnie rodzina stanowi pole, na którym wciąż się rozwijam. Życie zmienia się, mija czas, przybywa mi lat, staję się ciągle kimś innym, pozostając jednocześnie tą samą osobą. Dynamika zdarzeń, bieg upływających dni wymusza nieustanne konfrontowanie się z nowymi wyzwaniami. To w rodzinie - teraz jako żona i mama, w dalszej kolejności jako córka, synowa, bratowa etc. - uczę się rozpoznawać potrzeby, nazywać uczucia, rozwiązywać konflikty... Uczę się tu wszystkiego, co składa się moim zdaniem na sztukę mądrego i świadomego przeżywania życia. Co więcej, jako mama przez ten mój rozwój uczestniczę w rozwoju moich dzieci. To, jak będzie wyglądało kiedyś ich życie, w dużej mierze zależy od tego, co zobaczą teraz w naszym domu, w naszej rodzinie.

Dlatego widzę ostatnio moją rodzinę jako takie moje bardzo osobiste laboratorium relacji. W nim doświadczam przeróżnych rzeczy. Czasem dosłownie - robię doświadczenia, tzn. testuję pewne rozwiązania, sprawdzam, co działa, a co nie. Część wyników z tych doświadczeń pokazuje, że jakaś obrana strategia nie sprawdza się, nie służy rodzinie. Wtedy poszukuję innej. Zdarza się, że aby coś zadziałało i przyniosło wymarzony efekt potrzeba czasu. Wdrażanie niektórych praktyk bywa trudne, tym bardziej, że wiele zależy od pozostałych członków zespołu, którzy mogą chcieć współpracować albo i nie. Przede wszystkim jednak moja rodzina wydaje mi się taką wielką przestrzenią do obserwacji, śledzenia pewnych mechanizmów, wyciągania wniosków na przyszłość z sytuacji, które nie zawsze bywają łatwe. 

Biorąc to wszystko pod uwagę, chciałabym, aby mój blog ewoluował w kierunku dzielenia się wynikami tych różnych obserwacji i doświadczeń poczynionych w mojej rodzinie, bo wierzę, że może to przynieść korzyść nie tylko dla nas, ale i dla innych.

30 listopada 2013

Budowlany zastój

 

Już niedługo rok upłynie od czasu, gdy ten blog istnieje w sieci, a tu częstotliwość pojawiania się nowych wpisów spadła, próby docierania do nowych czytelników żadne, w związku z czym mała liczba odwiedzających jak narazie...

Piszę to z lekkim uśmiechem na twarzy. Ze spokojem. I odrobiną smutku także.

No, ale tak to już w życiu bywa.

To nieprawda, że można mieć w życiu wszystko i od razu.

Uczę się tego od dawna.

Intensywne macierzyństwo, przeprowadzka, dopinanie pracy naukowej na ostatni guzik sprawiły, że bywam tu rzadziej. Co nie znaczy - mniej chętnie.

Ot, budowlany zastój... I do tego jeszcze DoM-owy Ogród od wiosny leży odłogiem... Choć odłogi też bywają ładne ;)

Ale jednak ten blog jest. Istnieje. Powoli rozwija się. 

Jest jak młode drzewo w cieniu starych...

Wszystko, co robię teraz w związku z marzeniem o Ośrodku Rozwoju Osobistego jest jak trwanie ziarna pod ziemią. W ukryciu. Niby nie widać nic. A jednak ono tam jest. Wykiełkuje, wyrośnie, zakwitnie i zaowocuje. Co do tego nie mam wątpliwości!

Piszę to z uśmiechem na twarzy!

17 lipca 2013

Wyposażyć wnętrze


Budowa rozrasta się. Tak wiele tych pomieszczeń i tyle nagle przestrzeni, że doprawdy nie sposób na razie pobyć w jednej części DoM-u dłużej, bo trzeba zagospodarowywać sukcesywnie kolejne obszary.

Gdyby skupić się tylko na kuchni, nie byłoby biblioteki. Gdyby pisać tylko do pracowni, salon pozostałby pusty...

Co tu zrobić, by gmach DoM-u rósł w miarę równomiernie i odpowiadał potrzebom DoM-owników?

Mam nadzieję, że to zrozumiałe, że nie sposób od razu w pełni wyposażyć każde wnętrze.

Tak jak praca wewnętrzna nad sobą... 
To wymaga czasu, uwagi i ma swoją cenę... 
Ale opłaca się! 

I zawsze jest coś do zrobienia.

14 lipca 2013

Z małych cegiełek


Wyobrażam sobie tego bloga jako wielką budowlę, której nie widać końca. Tyle jeszcze chciałabym powiedzieć, a tu widać tylko mały zaczątek...

Bo nie sposób powiedzieć od razu wszystkiego. 
Bo budowanie wymaga czasu...

Każdego posta, którego udaje mi się napisać, traktuję jako małą cegiełkę. Z takich cegiełek powoli, ale wytrwale buduję DoM. 

5 kwietnia 2013

Strefa komfortu?

 

Z jednej strony zależy mi, abyście jako moi goście czuli się w przestrzeni DoM-u swobodnie, wygodnie, stabilnie i pewnie. Byście mogli to miejsce potraktować jako bezpieczną przystań.

Z drugiej - chciałabym Wam w DoM-u rzucać nowe wyzwania i zachęcać do wypływania na głębokie wody otaczającego świata, ale i własnego wnętrza. 

Zdaję sobie sprawę, że czasem szczere spotkanie z samym sobą wiele kosztuje i wymaga sporej odwagi. Nazywanie swoich prawdziwych potrzeb, uczuć i oczekiwań oraz konfrontowanie tego z rzeczywistością nie zawsze przebiega w  łagodny sposób, czasem wiąże się z ryzykiem. Na początku to nie zawsze stwarza stuprocentowy komfort.  

Wierzę jednak, że docieranie do siebie i życie w zgodzie z sobą oraz pielęgnowanie głębszego kontaktu z własnym wnętrzem warte jest tej ceny.

Prawdziwy komfort rozumiem jako stan samoświadomości związanej z odpowiedzialnością za swoje życie i rosnącym poczuciem wpływu na jego kształt.

5 marca 2013

Przestrzeń utkana ze słów

 

Dociera do mnie ostatnio, jak bardzo kocham słowa - jako kobieta, jako humanistka, jako przyszła twórczyni kreatywnych warsztatów...

Fascynuje mnie moc słowa: wypowiedzianego, słyszanego, zapisanego, przeczytanego...

Wierzę, że słowem można dotykać. Boleśnie albo łagodnie i czule. 

Dotykać słowem papieru, uszu, serca i duszy...

Słowo, które dotyka, staje się ciałem. 
Paradoksalnie słowami można wiele zdziałać.

Gdy docierają do mnie Wasze informacje zwrotne na temat mojego bloga, czuję, że jest on właśnie taką przestrzenią, w której mogę dotykać Was słowami. Każdego, kto chce i pozwoli się dotknąć.

Budzi to we mnie ogromne pokłady radości, wdzięczności i jest samo przez się inspirujące.

Rozwija się moja wizja Ośrodka. DoM - Dobre Miejsce, w którym można dotykać ludzi słowami. W tym najbardziej pozytywnym sensie. Dotykać - w żywej i zaangażowanej rozmowie, we wspólnym słuchaniu siebie, w książkach, które na bazie tego doświadczenia powstaną. Bo wiem, że tak będzie :).

Gwarno i ludnie, a jednocześnie spokojnie i cicho...

Bo kocham też ciszę miedzy słowami... 

12 stycznia 2013

DoM z widokiem na szczyty

Są stąd widoki na przyjaźń, na głęboką miłość, na udaną i pełną pasji pracę... Są stąd widoki na wszystko, o czym odważysz się marzyć i co zapragniesz uczynić swoim celem.

Na co Ty masz widoki w swoim życiu?
Kto o nich decyduje?

I najważniejsze:
Czy zadajesz sobie trud, by nie tylko określić swoje szczyty i podziwiać je, ale też wychodzić ze swej znanej, bezpiecznej przystani, by wyruszyć na ich zdobycie?

10 stycznia 2013

Fundament

Jest w Biblii taki fragment, który mówi o domu zbudowanym na skale i domu zbudowanym na piasku (por. Mt 7, 24-27).

Kiedy myślę o DoM-u - Dobrym Miejscu, nie mogę przemilczeć tej kwestii. Gdzieś u samych podstaw mojej wizji i w ogóle wszelkich moich działań jest relacja z Bogiem i duchowa sfera życia - dla mnie związana z chrześcijaństwem i z Kościołem (choć nie ukrywam, że jest takie oblicze Kościoła, które mnie nieraz drażni, złości, martwi i zawstydza).

Kiedyś brałam udział w ćwiczeniu, w którym rysowałam mapę swojego życia. Po zaznaczeniu na niej wszystkich obszarów i ważnych dla mnie ludzi, zaczęłam zastanawiać się, jak przedstawić miejsce Boga w moim życiu.  

Zdecydowałam się niebieską kredką pomalować tło.

Od jakiegoś czasu tak właśnie przeżywam Boga. Stale delikatnie obecny, choć bez zbytniego narzucania się. W Nim poruszam się ja i wszystkie moje sprawy. Przenikający i przenikliwy. A ja miękko wtulana w to tło, nie oddzielona zbyt grubą kreską...

Pytanie zasadnicze brzmi:
Jaką metaforą wyraża się Twój stosunek do sfery duchowej? 
Co jest sensem, sednem, ostatecznym celem  Twojego życia?

9 stycznia 2013

Pomieszczenia


DoM to przestrzeń, na którą składają się mniejsze obszary - różnorodne, a jednak powiązane z sobą. Każdy wpis na blogu opatrzony jest etykietą odnoszącą się do tych obszarów, co ułatwia swobodne poruszanie się po tej stronie.

Kuchnia, Sypialnia, Łazienka, Garderoba - to miejsca, w których chciałabym się zatrzymać na refleksji dotyczącej potrzeb ludzkiego ciała i ogromnego znaczenia tego, czym je karmimy, jak pozwalamy mu odpocząć, jak przeżywamy naszą seksualność, jak je pielęgnujemy, jak troszczymy się o jego wygląd... Mam bowiem przekonanie, że wszystko to wpływa bardzo na ogólne samopoczucie człowieka.

Poczekalnia - to pomieszczenie przejściowe, coś w rodzaju przedpokoju, holu czy korytarza. Świadomie jednak wybrałam nazwę, która kojarzy się z czekaniem, bo tutaj chciałabym mówić o tym, że warto być cierpliwym i czasem zwolnić tempo, by zebrać siły i w odpowiednim momencie  ruszyć do działania. W moje poczekalni można zerknąć na zegarek, zatrzymać się i przejrzeć się w lustrze, być świadkiem albo uczestnikiem ważnej i nieprzypadkowej rozmowy, znaleźć informacje, które tak jak rozkład jazdy mogą pomóc zorientować się, jakie są możliwe drogi na przyszłość... 
 
Pracownia - jedno z pomieszczeń głównych, w którym uzyskacie materiały pomocne w pracy nad sobą, w rozwijaniu umiejętności wartościowego przeżywania życia. Będą to przede wszystkim tematy do refleksji w postaci pytań otwartych.

Pokój dziecięcy - bardzo ważne miejsce dla każdego, kto zrozumiał, że bez względu na wszytko posiada conajmniej jedno dziecko - to swoje  - wewnętrzne. Tutaj można zastanowić się, jak o nie dbać, jak być dla siebie dobrym rodzicem, jak pielęgnować w sobie dziecięcą wrażliwość i ufność, jak - będąc dorosłym - realizować swoje dziecięce marzenia...

Biblioteka - to miejsce, w którym zamierzam opowiadać o książkach, które były i są dla mnie inspiracją i które chciałabym Wam polecić.

Salon - przestrzeń odpoczynku i odprężenia, gdzie możemy cieszyć się i zachwycać zwykłym-niezwykłym byciem razem. Przy kawie, herbacie, soku z malin czy kubku gorącego kakao. Przy pięknej muzyce i  w otoczeniu ładnych przedmiotów.

Spiżarnia - to takie miejsce, które powstało z potrzeby zgromadzenia pokarmu na wypadek zimy i głodu, czyli kryzysu. Nie, żebym z góry pesymistycznie zakładała, że na pewno będzie kiedyś gorzej. Ale przecież realnie, znając już trochę życie, wiem, że przychodzą też trudne chwile i warto zadbać o taki awaryjny zapas sił, po który szybko będzie można sięgnąć i uzyskać pomoc. Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, by ze spiżarni korzystać także w porze lata. Wskażę tutaj kilka moich źródeł wsparcia i chętnie podzielę się zapasami z mojej spiżarni. Oczywiście zachęcam, by każdy pomyślał też o swoich własnych. Wymiana mile widziana.

Strych - magiczne miejsce skarbów nie tylko z dzieciństwa. Tam w kufrach, pakach i skrzyniach przechowywane są cenne pamiątki i wszystkie urokliwe rzeczy, które mają dla nas znaczenie. Pokażę Wam wiele moich, zachęcę do gromadzenia swoich...

5 stycznia 2013

Z dobrą atmosferą


DoM - Dobre Miejsce to przestrzeń:


bezpieczna,

komfortowa i wygodna,

uporządkowana, zadbana i ładna,

gościnna, serdeczna, życzliwa, przyjazna,

swojska, autentyczna, prawdziwa,

rozwijająca się, otwarta na ulepszenia i zmiany,

spokojna i dynamiczna zarazem...


Który z tych epitetów podoba Ci się najbardziej?
O jakich Twoich wewnętrznych potrzebach Ci mówi?
Gdzie, przez co i z kim możesz zaspokajać tę potrzebę?

4 stycznia 2013

Dosłownie i metaforycznie


Chcę, by mój Ośrodek Rozwoju Osobistego był miejscem, w którym organizowane będą:
  • warsztaty psychologiczne,
  • spotkania promujące pracę nad sobą,
  • sesje coachingowe inspirujące do wyznaczania i osiągania życiowych celów...
Traktuję bloga jako wstęp do tego typu działalności. Jako przestrzeń do propagowania postawy otwartej wobec siebie, świata i ludzi.

Pierwszy człon nazwy: "DoM" rozumiem dosłownie i metaforycznie zarazem. Ufam, że Ośrodek Rozwoju Osobistego okaże się domem nie tylko dla mnie, ale i dla tych, którzy na jakiś czas zechcą go odwiedzić. Myślę jednak, że w pewien sposób i tego bloga można potraktować jako dom - przestrzeń, w której odnajduje się wsparcie, ciepło, odpoczynek, chwilę wytchnienia, motywację do refleksji i do działania. 

Zachęcam już teraz wszystkich do namysłu nad funkcją, jaką spełnia ich własny dom - ten, w którym się mieszka, ale też dom ich wnętrza. 
  • Czy Twoje wnętrze jest Twoim domem?
  • Jeśli nie, to jak inaczej określisz swój wewnętrzny świat? (bo "dom" to tylko jedna z możliwych metafor)
  • Jak czujesz się z samym sobą?
  • W jakim miejscu jesteś?
  • Do jakiego miejsca zmierzasz?  

28 grudnia 2012

DoM u źródła


Źródłem tego bloga jest marzenie o stworzeniu w przyszłości (oby niedalekiej!) własnego Ośrodka Rozwoju Osobistego. Ma to związek z  moim głębokim pragnieniem zajmowania się na co dzień tym, co najbardziej lubię i co odkrywam jako moją pasję, a może i życiową misję. 

Chodzi tu o spotkania z ludźmi, o budowanie relacji, o sprawy ludzkiego wnętrza i o kontakt z samą sobą - z tym, co jest dla mnie najważniejsze i czym mogę dzielić się z innymi jako moim najcenniejszym skarbem.

Ufam, że DoM, czyli Dobre Miejsce, będzie przestrzenią (póki co wirtualną), w której każdy poczuje się zaproszony do refleksji nad swoim życiem. Chciałabym, by miejsce to okazało się dla innych inspiracją do rozwijania potencjału, który jest w każdym z nas. To właśnie tutaj pragnę motywować innych do przeprowadzania w życiu pozytywnych zmian. 

Krótko mówiąc, źródłem tego bloga jest pomysł, który odważyłam się zrealizować.

Nie bez znaczenia jest fakt, że DoM położony jest blisko tego właśnie źródła...